Category: Artykuły

Co Cię czeka w dorosłości?

Podział dorosłego życia na okresy rozwojowe jest z konieczności arbitralny, ponieważ – w przeciwieństwie do dzieciństwa i okresu dorastania – w tym czasie jedyną zmianą powiązaną z wiekiem jest starzenie się. Dorosłość dzielona bywa zatem na wczesną, średnią i późną, najczęściej w oparciu o kalendarz społeczny.

Psychologia rozwoju w biegu życia obaliła mit, jakoby osoby dorosłe były w pełni ukształtowanymi i przygotowanymi do zadań życiowych jednostkami. Akcentowana jest doniosłość rozwoju w życiu dorosłym, a jego rolę uznaje się za nie mniejszą niż zmiany zachodzące w młodości. Wśród zysków rozwojowych dorosłości można przytoczyć na przykład myślenie relatywistyczne i dialektyczne, refleksyjność, zdolność do poszukiwania informacji zwrotnych i korzystania z doradztwa czy umiejętność przewidywania osobotwórczych efektów codziennych czynności. W tej części życia na plan pierwszy wysuwa się umiejętność kierowania własnym życiem. Zdobyczą tego okresu jest także mądrość, będąca efektem kumulacji doświadczeń, refleksji i wiedzy życiowej.

Charakterystykę rozwoju w trzech okresach dorosłości przedstawię pokrótce w świetle koncepcji: zadań rozwojowych Havighursta (1980), cyklu życia Levinsona (1986), rozwoju psychospołecznego Eriksona (2002) i rozwoju poznawczego Pascual-Leone’a (1979; za: Przetacznik-Gierowska, 2004).

WCZESNA DOROSŁOŚĆ

Wczesna dorosłość pojmowana jest jako czas emocjonalnego i materialnego usamodzielnienia się – poprzez opuszczenie domu rodzinnego, podjęcie pracy zawodowej i założenie rodziny, a zadania, jakie przypadają na tę fazę życia, to – zdaniem Havighursta – wybór małżonka, uczenie się życia z nim, założenie rodziny, wychowywanie dzieci, podjęcie pracy i obowiązków obywatelskich, znalezienie odpowiadającej sobie grupy społecznej. Młody człowiek występuje we wszystkich tych rolach jako nowicjusz.

Erikson umiejscawia we wczesnej dorosłości (20. – 35. r.ż.) swoje szóste stadium rozwojowe, w którym człowiek staje przed kryzysem, związanym z kolejnym zadaniem wymagającym reorganizacji struktury jego ego. W okresie tym pojawia się bowiem konflikt: intymność kontra izolacja. Osoba, która pomyślnie rozwiąże ten kryzys, stanie się zdolna do nawiązywania intymnych relacji, nie tylko o charakterze seksualnym, a także do miłości, troski i odpowiedzialności. Natomiast nierozwiązanie kryzysu będzie skutkować pogłębiającą się izolacją i unikaniem bliskich więzi. Pozytywne rozwiązanie może przejawiać się wejściem w związek małżeński. Wczesna dorosłość jest także, według Eriksona, czasem integracji doświadczeń z rozmaitych obszarów aktywności oraz wyboru drogi samorealizacji w określonym otoczeniu społecznym.

Dla Levinsona wczesna dorosłość, rozciągająca się na lata 17 – 45, stanowi drugą z czterech er życia, cechującą się największą energią i obfitością, lecz pełną sprzeczności i stresu. To szczyt w biologicznym cyklu życia, zaś dopiero budowanie swojej pozycji w sensie społecznym. Młoda osoba dorosła formuje swoje aspiracje i próbuje wcielać je w życie, ustanawia swoje miejsce w społeczeństwie, zakłada rodzinę, a wraz z końcem tej ery osiąga pozycję „senioralną” w świecie dorosłych. We wczesnej dorosłości może przeżywać satysfakcję w miłości, seksualności, życiu rodzinnym i zawodowym, w twórczości oraz realizacji głównych celów życiowych, ale te obszary mogą także stanowić dla niej źródło druzgocącego stresu, wynikającego np. z ciężaru godzenia rodzicielstwa z pracą zawodową, konieczności podejmowania poważnych zobowiązań finansowych i dokonywania istotnych wyborów życiowych – takich jak: małżeństwo, rodzina, praca – bez wystarczającego przygotowania, dojrzałości i doświadczenia. Jest to także czas wchodzenia w relację z osobą doświadczoną – mentorem.

Ok. 30 r.ż., po fazie nowicjatu wczesnej dorosłości, nastaje czas podsumowania sukcesów i porażek pierwszej dekady dorosłego życia. Jest to równoznaczne z kryzysem, po którym jednostka staje się bezpowrotnie osobą dorosłą. Pomiędzy 33. a 40. r.ż. następuje kulminacja wczesnej dorosłości, objawiająca się szczytowymi wymaganiami – rodzinnymi, zawodowymi i społecznymi. Jest to również czas zyskiwania niezależności społecznej i pełnego wykorzystywania swoich zasobów.

Pascual-Leone, twórca teorii operatorów konstruktywnych, w okresie wczesnej dorosłości (25 – 35 lat) umiejscawia stadium przeddialektyczne. Zgodnie z tą koncepcją następuje wówczas rozwój świadomości i kształtowanie się dojrzałych systemów ego. Silne jest wtedy poczucie sprawstwa i własnych kompetencji poznawczych, a aktywność społeczno-poznawcza jednostki prowadzi do przyrostu jej wiedzy o świecie oraz samowiedzy i samokontroli. Niemniej młodzi dorośli doświadczają również sprzeczności, które jednak nie prowadzą zazwyczaj do dezintegracji ego, dzięki działaniu mechanizmów obronnych. Rozwiązanie tych konfliktów przyniesie dopiero następne stadium – operacji dialektycznych.

ŚREDNIA DOROSŁOŚĆ

Osoba w wieku 40 – 45 lat znajduje się, w świetle koncepcji Levinsona, w okresie przejścia do średniej dorosłości. Dokonuje ona oszacowania przeszłości i snuje wizje przyszłości. Większość ludzi przechodzi w tym okresie kryzys, w stopniu umiarkowanym lub poważnym. Zmienia się wówczas struktura życia, a jednym z zadań tego okresu jest postawienie nowego kroku na drodze indywiduacji, poprzez integrację przeciwieństw, która może przejawiać się większym współczuciem, większą refleksyjnością i rozwagą, mniejszą zależnością od wewnętrznych konfliktów i wymagań zewnętrznych, bardziej prawdziwą miłością dla siebie i innych.

Średnia dorosłość (40 – 65 lat) cechuje się obniżeniem możliwości biologicznych poniżej poziomu z wczesnej dorosłości, jednak są one nadal wystarczające dla prowadzenia satysfakcjonującego, społecznie wartościowego życia. Człowiek jest wówczas „seniorem” w swoim partykularnym świecie, odpowiedzialnym za pracę swoją i innych oraz za rozwój nadchodzącego po nim pokolenia młodych dorosłych. Wiele osób (mężczyzn) osiąga przed 50. r.ż. szczyt możliwości zawodowych, po którym znaczenie tego obszaru życia zmniejsza się. W średniej dorosłości często pojawia się zjawisko „pustego gniazda”, związane z opuszczeniem domu przez dzieci. Po kryzysie wchodzenia w lata pięćdziesiąte, kiedy to człowiek odczuwa niezdolność do przeprowadzenia zmian w niezadowalających obszarach życia, następuje kulminacja wieku średniego (lata 55 – 60), będąca okresem wykorzystywania osiągnięć.

Wiek średni stanowi fazę stabilizacji, umacniania wypracowanej wcześniej struktury życia, a do zadań rozwojowych według Havighursta należą: przyjmowanie większej odpowiedzialności za sprawy społeczne, wspomaganie dorastających dzieci w stawaniu się odpowiedzialnymi i szczęśliwymi dorosłymi, osiąganie i utrzymywanie satysfakcjonującego poziomu kariery zawodowej, opieka nad starzejącymi się rodzicami, pogodzenie się z oznakami własnej starości, rozwijanie “dorosłych” aktywności podejmowanych w czasie wolnym.

W koncepcji Eriksona wiek średni jest okresem, w którym pojawia się opozycja: generatywność – stagnacja, stawiająca przed człowiekiem zadanie przekazania własnego dziedzictwa młodszej generacji. Jeśli kryzys ten nie zostanie rozwiązany, jednostka zatrzyma się we własnym rozwoju.

W rozwoju poznawczym, według Pascual-Leone’a, pomiędzy 35. a 55. r.ż. występuje stadium operacji dialektycznych. Obniżeniu ulega wówczas poziom energii umysłowej oraz zdolności uczenia się logiczno-treściowego i wyłączania nieistotnych schematów. Zdobyczą tego okresu, kompensującą straty, jest jednak pojawienie się operacji dialektycznych, łączących systemy formalno-operacyjne z doświadczeniem. Pozwalają one na godzenie sprzeczności, np. pomiędzy oczekiwaniami otoczenia a własnymi aspiracjami. Aczkolwiek nie wszyscy dokonują w tym okresie twórczych rozwiązań, popadając w stagnację lub unikając sytuacji konfliktowych czy rozwijając stereotypowe przekonania.

PÓŹNA DOROSŁOŚĆ

Lata życia 60–65 stanowią, według Levinsona, czas przejścia do późnej dorosłości, charakteryzujący się przygotowaniem się do spoczynku zawodowego, poprzez osiągnięcie nowej równowagi pomiędzy przywiązaniem do świata a wycofaniem. Z przejściem na emeryturę często utożsamiany jest początek starości. Zatem ocena tego okresu zależy od stosunku do emerytury. Dla niektórych oznacza ona wejście w ostatnią, smutną fazę życia, dla innych jest początkiem fazy większej wolności i nowych planów, może nie przynosić istotnych zmian, gdy jednostka nadal wykonuje swój zawód lub, przeciwnie, wiąże się z utratą ważnej dziedziny aktywności, a zarazem części własnej osoby – w przypadku, gdy praca stanowiła dotąd dla jednostki cel jej życia.

Zadania rozwojowe przypadające na ten czas to według Havighursta: przystosowanie się do spadku siły fizycznej, utraty zdrowia, przejścia na emeryturę i związanego z tym ograniczenia dochodów, a także pogodzenie się ze śmiercią współmałżonka, satysfakcjonująca adaptacja do nowych warunków fizycznych i przyłączenie się w sposób wyraźny do własnej grupy wiekowej.

Okres przejścia do późnej dorosłości wymaga, według Levinsona konfrontacji ze śmiercią, która może doprowadzić do akceptacji tego zjawiska i transcendencji poza ego. W tym czasie pojawiają się pytania o sens życia i jego wartość, związane z dokonywaniem bilansu swojego życia.

Starość w ujęciu Eriksona wiąże się z ostatnim kryzysem rozwojowym, jakim jest przeciwieństwo: integracja ego – rozpacz. Osiągnięcie integracji jest swego rodzaju nagrodą za pozytywne rozwiązanie wszystkich poprzednich kryzysów. Polega ono na akceptacji siebie i swojego życia jako sensownego i niezastępowalnego, przy świadomości, że własna droga życia mogłaby wyglądać inaczej. Towarzyszy temu nienarcystyczna miłość siebie i brak lęku przed śmiercią. W wyniku nierozwiązania kryzysu tego okresu pojawia się natomiast rozpacz, połączona z lękiem przed śmiercią i nieakceptowaniem swojego życia, w którym nie można już niczego zmienić.

Wbrew potocznemu przekonaniu, ludzie starzy przejawiają mniej obaw przed śmiercią, niż osoby młodsze, mimo że myślą o niej częściej. Zdaniem Thomasa panujący błędny pogląd może być projekcją lęków, jakie przeżywają osoby w wieku średnim.

Proces starzenia się w potocznej świadomości utożsamiany jest ze stratami w sferze poznawczej. Okazuje się jednak, iż mogą one być selektywnie kompensowane, przyczyniając się do wysokiej sprawności w dziedzinach, w których dana osoba jest wyspecjalizowana. Baltes, Dittman-Kohli i Dixon (1984) określają ten rodzaj inteligencji mianem „pragmatyki”, kompensującej „mechanikę inteligencji”.

Według Pascual-Leone’a, w okresie po ok. 55–60 r.ż. pojawiają się w myśleniu dorosłych operacje transcendentalne. Jest to stadium rozwoju poznawczego, w którym osoba staje się zdolna do abstrahowania od kontekstu życia, osobistego zaangażowania i znanych schematów rozumowania.

Jesteś „stałościowcem” czy „zmiennościowcem”?

Prywatne koncepcje świata i ludzkiej natury

Niektórzy ludzie żywią przekonanie, że ludzkie atrybuty, takie jak inteligencja czy charakter, są stabilnymi, przypominającymi cechy, bytami, a zatem nie zmieniają się w ciągu życia. Inni, przeciwnie, wierzą w zmienność, dynamikę i możliwość rozwoju w zakresie tych atrybutów. Z badań i analiz przeprowadzonych przez Dweck i współpracowników (Dweck, Chiu, Hong, 1995; Hong, Chiu, Dweck i Sacks, 1997) wynika, iż osoby wyznające teorię stałości (entity theory) różnią się od zwolenników teorii zmienności (incremental theory) w wielu aspektach, związanych m.in. z percepcją i motywacją.

Dweck, Chiu i Hong nazywają przekonania o stałości lub zmienności ludzkich atrybutów rdzennymi założeniami w światopoglądzie człowieka. Przekonania te definiują bowiem rzeczywistość danej osoby i nadają w jej umyśle znaczenie zdarzeniom. Nie wpływają one, co prawda, w sposób sztywny na zachowanie ludzi, ale tworzą ramy dla pewnych sądów i reakcji.

Czym różnią się „stałościowcy” od „zmiennościowców”?

Wyznawcy teorii stałości inteligencji przypisują porażki intelektualne brakowi zdolności, a na własne porażki reagują bezradnością i wycofaniem. Posiadacze przekonań o stałości charakteru wyjaśniają czyjeś niemoralne zachowania negatywnymi cechami charakteru tej osoby. Ludzie ci mają więc skłonność do interpretowania czyichś działań w kategoriach globalnych i stałych cech.

Natomiast osoby przekonane o zmienności atrybutów w wyjaśnianiu zachowań i wyników działań koncentrują się nie na cechach, lecz na bardziej specyficznych czynnikach pośredniczących, związanych także z sytuacją (takich jak: potrzeby, cele, intencje, stany emocjonalne, wcześniejsze zachowania). W realizacji celów intelektualnych są one nastawione na mistrzostwo i rozwój, nie zaś na uzyskanie wysokiej oceny, potwierdzającej ich zdolności. Dlatego też w przypadku porażki zmieniają strategię działania, a nie dyskredytują swoich możliwości.

Zwolennicy teorii stałości charakteru potrzebują niewielkiej próbki zachowań, by ocenić czyjeś cechy. Przetwarzają więc informacje o innych osobach w sposób bardziej oceniający. Ponadto formułują oni sądy na temat innych z dużą pewnością i pomniejszają wpływ sytuacji na zachowanie. Osoby posiadające koncepcję stałości osobowości są również bardziej narażone na błędy atrybucyjne (a zwłaszcza podstawowy błąd atrybucji) niż osoby uznające charakter człowieka za ulegający zmianom. Wykazują one także inne intencje behawioralne, np. są bardziej skłonne do karania sprawców naruszających normy moralne.

W przeciwieństwie do nich, osoby opowiadające się za zmiennością charakteru nie tylko uwzględniają w ocenie czyjegoś zachowania czynniki pośredniczące, lecz także opowiadają się raczej za edukacją i reformowaniem „sprawcy” niż za wymierzeniem kary. Kierują się przy tym wynikami analizy czynników wpływających na jego zachowanie.

Zwolennicy koncepcji stałości osobowości częściej niż osoby wierzące w jej zmienność posługują się stereotypami etnicznymi czy zawodowymi w ocenie innych, uważając ponadto cechy stereotypowe za wrodzone właściwości przedstawicieli danej grupy, nie zaś – wynikające z wpływów środowiska.

Koncepcja zakładająca statyczność dyspozycji człowieka wiąże się także z posiadaniem obniżonej samooceny. Pełni ona funkcję ochrony ego, ponieważ pozwala widzieć źródła własnych niepowodzeń w trwałych, niemodyfikowalnych ułomnościach, za które człowiek nie odpowiada. (Podważa to twierdzenia teorii atrybucji, zgodnie z którymi ulokowanie źródła porażek w samym sobie jest zagrażające dla „ja”.)

Obie opisane koncepcje mają, zdaniem Dweck, Chiu i Hong, swoje mocne i słabe strony, zatem nie sposób je wartościować. Koncepcja stałości pozwala mianowicie na szybkie dokonywanie uogólnionych sądów, dzięki czemu rodzi przekonanie o poznawalności rzeczywistości, jednak może także owocować gwałtownym sformułowaniem poglądu o własnej ograniczoności i bezradnościowym stylem rozwiązywania problemów. Koncepcja zmienności pozwala natomiast budować złożony obraz rzeczywistości, którego pozytywnym skutkiem jest wytrwałe stawianie czoła przeszkodom, negatywnym zaś – przekonanie, że rzeczywistość nigdy nie zostanie poznana do końca.

Rzadko zdarzają się osoby posiadające zgeneralizowaną, obejmującą wszystkie sfery, teorię stałości czy zmienności. Zazwyczaj koncepcje te mają zasięg lokalny, odnoszący się do jednego atrybutu. Można zatem być zwolennikiem poglądu, że inteligencja jest stała, a charakter ulega zmianom, lub odwrotnie.

Levy, Stroessner i Dweck nazywają przekonania o stałości i zmienności „ukrytymi teoriami”, ponieważ uważają je za trudne do wyartykułowania, chociaż sądzą, że ludzie są w stanie stwierdzić, czy zgadzają się ze zdaniami wyrażającymi te przekonania.

 

Myślenie potoczne a wiedza naukowa

Sposób, w jaki człowiek konstruuje swój obraz świata, jest zagadnieniem frapującym przedstawicieli różnych dziedzin nauki. Pytania o percepcję, interpretację i wnioskowanie na podstawie dostarczonych jednostce informacji, o źródła znaczeń nadawanych przez nią obiektom i zjawiskom, o podobieństwo i wzajemne oddziaływanie systemów wiedzy potocznej i wiedzy naukowej znalazły liczne odpowiedzi na gruncie filozofii nauki, socjologii wiedzy i psychologii.

Jedną z kwestii pojawiających się we współczesnych ujęciach myślenia potocznego jest stosunek wiedzy potocznej do wiedzy naukowej. Na tym gruncie poszukuje się podobieństw i różnic pomiędzy oboma systemami, a także ich wzajemnego przenikania się. Zagadnieniami tymi zajmuje się głównie filozofia nauki (Maruszewski, 1989).

W ujęciu Sucha (1986) wiedza potoczna, zwana również zdroworozsądkową, znajduje swoje miejsce pośród pięciu rodzajów wiedzy. Oprócz niej autor wyróżnia także wiedzę: naukową, artystyczno-literacką, spekulatywną (występującą w systemach filozoficznych i religijnych) oraz irracjonalną (związaną z intuicją czy poznaniem mistycznym).

Wiedza naukowa charakteryzuje się, zdaniem Sucha, wysokim stopniem usystematyzowania logicznego, to znaczy: jej twierdzenia, uporządkowane za pomocą relacji wynikania, tworzą systemy dedukcyjne. Posiada ona również wysoki stopień informacyjnej – logicznej i empirycznej – zawartości, dzięki czemu twierdzenia te dostarczają wielu informacji. Wysoki stopień intersubiektywności wiedzy naukowej gwarantuje jej zrozumiałość dla wszystkich osób odpowiednio wykształconych oraz publiczną jej kontrolę, sprawdzalność. Wiedza ta cechuje się także samokrytycznym stosunkiem do swych osiągnięć i samokontrolą. Posiada ona ponadto wysoki stopień uteoretycznienia, nie opiera się zatem jedynie na danych empirycznych, lecz wnika w istotę zjawisk, w wewnętrzne mechanizmy i prawidłowości. Równocześnie wiedza naukowa poszukuje twierdzeń ogólnych, nie poprzestając na formułowaniu twierdzeń jednostkowych. Cechuje ją wysoki poziom ścisłości (dokładności) oraz wysoka moc prognostyczna, eksplanacyjna i heurystyczna. Dzięki możliwościom, jakich dostarcza wiedza naukowa w zakresie przewidywania zjawisk, ma ona istotne znaczenie dla praktyki. Jej moc prognozowania i wyjaśniania, a także usystematyzowanie oraz wysoki stopień ogólności i ścisłości przyczyniają się do odkrywania nowych prawd, a więc do rozrostu wiedzy naukowej.

Wiedza potoczna, opierająca się na zdrowym rozsądku i codziennym doświadczeniu, jest – w przeciwieństwie do poprzedniej – rozległa i niejednorodna. „Zdrowy rozsądek” gromadzi bowiem prawdziwe informacje wespół z przesądami. W porównaniu z wiedzą naukową, wiedzę potoczną charakteryzuje niski stopień uteoretycznienia, ponieważ dotyka ona bezpośrednio samych zjawisk, a nie ich modeli. W niskim stopniu cechuje się również ogólnością, gdyż jej twierdzenia odnoszą się do pojedynczych przedmiotów lub ich niewielkich zbiorów. Niewielka ścisłość tego rodzaju wiedzy polega na niepodawaniu miar liczbowych, a formułowaniu głównie jakościowych twierdzeń. W efekcie wiedza potoczna posiada niski stopień informacyjnej zawartości, zatem niewiele stwierdza o przedmiotach, o których mówi. Z powodu swego powierzchownego charakteru (czyli niewnikania w głębsze poziomy rzeczywistości) ma ona niewielką moc wyjaśniania rozmaitych mechanizmów. Niska precyzja i ogólnikowość obniżają zaś jej moc przewidywania zjawisk (Such, 1986).

Such zaprzecza tezie, jakoby wiedza potoczna miała posiadać niższy stopień prawdziwości, niż wiedza naukowa. Jego zdaniem twierdzenia potoczne, niemal niewykraczające poza dane empiryczne, są niezawodne w działaniu praktycznym i równie prawdziwe, jak twierdzenia naukowe. Ponadto cechuje je podobny do twierdzeń naukowych stopień pewności. Wiedza potoczna jest człowiekowi niezbędna do funkcjonowania. Wkracza ona w te obszary rzeczywistości, do których nie dociera wiedza naukowa, a przy tym jest łatwiejsza do opanowania i stosowania (Such, 1986). Stanowi ona również podstawę zdobywania wiedzy profesjonalnej (Kielar-Turska, 2001).

Źródło: Ziarkowska, K. (2009). Potoczne koncepcje rozwoju człowieka w biegu życia u nauczycieli. /niepublikowana praca magisterska/

WordPress Themes


Blogi. Darmowe Blogi.