Co Cię czeka w dorosłości?

Podział dorosłego życia na okresy rozwojowe jest z konieczności arbitralny, ponieważ – w przeciwieństwie do dzieciństwa i okresu dorastania – w tym czasie jedyną zmianą powiązaną z wiekiem jest starzenie się. Dorosłość dzielona bywa zatem na wczesną, średnią i późną, najczęściej w oparciu o kalendarz społeczny.

Psychologia rozwoju w biegu życia obaliła mit, jakoby osoby dorosłe były w pełni ukształtowanymi i przygotowanymi do zadań życiowych jednostkami. Akcentowana jest doniosłość rozwoju w życiu dorosłym, a jego rolę uznaje się za nie mniejszą niż zmiany zachodzące w młodości. Wśród zysków rozwojowych dorosłości można przytoczyć na przykład myślenie relatywistyczne i dialektyczne, refleksyjność, zdolność do poszukiwania informacji zwrotnych i korzystania z doradztwa czy umiejętność przewidywania osobotwórczych efektów codziennych czynności. W tej części życia na plan pierwszy wysuwa się umiejętność kierowania własnym życiem. Zdobyczą tego okresu jest także mądrość, będąca efektem kumulacji doświadczeń, refleksji i wiedzy życiowej.

Charakterystykę rozwoju w trzech okresach dorosłości przedstawię pokrótce w świetle koncepcji: zadań rozwojowych Havighursta (1980), cyklu życia Levinsona (1986), rozwoju psychospołecznego Eriksona (2002) i rozwoju poznawczego Pascual-Leone’a (1979; za: Przetacznik-Gierowska, 2004).

WCZESNA DOROSŁOŚĆ

Wczesna dorosłość pojmowana jest jako czas emocjonalnego i materialnego usamodzielnienia się – poprzez opuszczenie domu rodzinnego, podjęcie pracy zawodowej i założenie rodziny, a zadania, jakie przypadają na tę fazę życia, to – zdaniem Havighursta – wybór małżonka, uczenie się życia z nim, założenie rodziny, wychowywanie dzieci, podjęcie pracy i obowiązków obywatelskich, znalezienie odpowiadającej sobie grupy społecznej. Młody człowiek występuje we wszystkich tych rolach jako nowicjusz.

Erikson umiejscawia we wczesnej dorosłości (20. – 35. r.ż.) swoje szóste stadium rozwojowe, w którym człowiek staje przed kryzysem, związanym z kolejnym zadaniem wymagającym reorganizacji struktury jego ego. W okresie tym pojawia się bowiem konflikt: intymność kontra izolacja. Osoba, która pomyślnie rozwiąże ten kryzys, stanie się zdolna do nawiązywania intymnych relacji, nie tylko o charakterze seksualnym, a także do miłości, troski i odpowiedzialności. Natomiast nierozwiązanie kryzysu będzie skutkować pogłębiającą się izolacją i unikaniem bliskich więzi. Pozytywne rozwiązanie może przejawiać się wejściem w związek małżeński. Wczesna dorosłość jest także, według Eriksona, czasem integracji doświadczeń z rozmaitych obszarów aktywności oraz wyboru drogi samorealizacji w określonym otoczeniu społecznym.

Dla Levinsona wczesna dorosłość, rozciągająca się na lata 17 – 45, stanowi drugą z czterech er życia, cechującą się największą energią i obfitością, lecz pełną sprzeczności i stresu. To szczyt w biologicznym cyklu życia, zaś dopiero budowanie swojej pozycji w sensie społecznym. Młoda osoba dorosła formuje swoje aspiracje i próbuje wcielać je w życie, ustanawia swoje miejsce w społeczeństwie, zakłada rodzinę, a wraz z końcem tej ery osiąga pozycję „senioralną” w świecie dorosłych. We wczesnej dorosłości może przeżywać satysfakcję w miłości, seksualności, życiu rodzinnym i zawodowym, w twórczości oraz realizacji głównych celów życiowych, ale te obszary mogą także stanowić dla niej źródło druzgocącego stresu, wynikającego np. z ciężaru godzenia rodzicielstwa z pracą zawodową, konieczności podejmowania poważnych zobowiązań finansowych i dokonywania istotnych wyborów życiowych – takich jak: małżeństwo, rodzina, praca – bez wystarczającego przygotowania, dojrzałości i doświadczenia. Jest to także czas wchodzenia w relację z osobą doświadczoną – mentorem.

Ok. 30 r.ż., po fazie nowicjatu wczesnej dorosłości, nastaje czas podsumowania sukcesów i porażek pierwszej dekady dorosłego życia. Jest to równoznaczne z kryzysem, po którym jednostka staje się bezpowrotnie osobą dorosłą. Pomiędzy 33. a 40. r.ż. następuje kulminacja wczesnej dorosłości, objawiająca się szczytowymi wymaganiami – rodzinnymi, zawodowymi i społecznymi. Jest to również czas zyskiwania niezależności społecznej i pełnego wykorzystywania swoich zasobów.

Pascual-Leone, twórca teorii operatorów konstruktywnych, w okresie wczesnej dorosłości (25 – 35 lat) umiejscawia stadium przeddialektyczne. Zgodnie z tą koncepcją następuje wówczas rozwój świadomości i kształtowanie się dojrzałych systemów ego. Silne jest wtedy poczucie sprawstwa i własnych kompetencji poznawczych, a aktywność społeczno-poznawcza jednostki prowadzi do przyrostu jej wiedzy o świecie oraz samowiedzy i samokontroli. Niemniej młodzi dorośli doświadczają również sprzeczności, które jednak nie prowadzą zazwyczaj do dezintegracji ego, dzięki działaniu mechanizmów obronnych. Rozwiązanie tych konfliktów przyniesie dopiero następne stadium – operacji dialektycznych.

ŚREDNIA DOROSŁOŚĆ

Osoba w wieku 40 – 45 lat znajduje się, w świetle koncepcji Levinsona, w okresie przejścia do średniej dorosłości. Dokonuje ona oszacowania przeszłości i snuje wizje przyszłości. Większość ludzi przechodzi w tym okresie kryzys, w stopniu umiarkowanym lub poważnym. Zmienia się wówczas struktura życia, a jednym z zadań tego okresu jest postawienie nowego kroku na drodze indywiduacji, poprzez integrację przeciwieństw, która może przejawiać się większym współczuciem, większą refleksyjnością i rozwagą, mniejszą zależnością od wewnętrznych konfliktów i wymagań zewnętrznych, bardziej prawdziwą miłością dla siebie i innych.

Średnia dorosłość (40 – 65 lat) cechuje się obniżeniem możliwości biologicznych poniżej poziomu z wczesnej dorosłości, jednak są one nadal wystarczające dla prowadzenia satysfakcjonującego, społecznie wartościowego życia. Człowiek jest wówczas „seniorem” w swoim partykularnym świecie, odpowiedzialnym za pracę swoją i innych oraz za rozwój nadchodzącego po nim pokolenia młodych dorosłych. Wiele osób (mężczyzn) osiąga przed 50. r.ż. szczyt możliwości zawodowych, po którym znaczenie tego obszaru życia zmniejsza się. W średniej dorosłości często pojawia się zjawisko „pustego gniazda”, związane z opuszczeniem domu przez dzieci. Po kryzysie wchodzenia w lata pięćdziesiąte, kiedy to człowiek odczuwa niezdolność do przeprowadzenia zmian w niezadowalających obszarach życia, następuje kulminacja wieku średniego (lata 55 – 60), będąca okresem wykorzystywania osiągnięć.

Wiek średni stanowi fazę stabilizacji, umacniania wypracowanej wcześniej struktury życia, a do zadań rozwojowych według Havighursta należą: przyjmowanie większej odpowiedzialności za sprawy społeczne, wspomaganie dorastających dzieci w stawaniu się odpowiedzialnymi i szczęśliwymi dorosłymi, osiąganie i utrzymywanie satysfakcjonującego poziomu kariery zawodowej, opieka nad starzejącymi się rodzicami, pogodzenie się z oznakami własnej starości, rozwijanie “dorosłych” aktywności podejmowanych w czasie wolnym.

W koncepcji Eriksona wiek średni jest okresem, w którym pojawia się opozycja: generatywność – stagnacja, stawiająca przed człowiekiem zadanie przekazania własnego dziedzictwa młodszej generacji. Jeśli kryzys ten nie zostanie rozwiązany, jednostka zatrzyma się we własnym rozwoju.

W rozwoju poznawczym, według Pascual-Leone’a, pomiędzy 35. a 55. r.ż. występuje stadium operacji dialektycznych. Obniżeniu ulega wówczas poziom energii umysłowej oraz zdolności uczenia się logiczno-treściowego i wyłączania nieistotnych schematów. Zdobyczą tego okresu, kompensującą straty, jest jednak pojawienie się operacji dialektycznych, łączących systemy formalno-operacyjne z doświadczeniem. Pozwalają one na godzenie sprzeczności, np. pomiędzy oczekiwaniami otoczenia a własnymi aspiracjami. Aczkolwiek nie wszyscy dokonują w tym okresie twórczych rozwiązań, popadając w stagnację lub unikając sytuacji konfliktowych czy rozwijając stereotypowe przekonania.

PÓŹNA DOROSŁOŚĆ

Lata życia 60–65 stanowią, według Levinsona, czas przejścia do późnej dorosłości, charakteryzujący się przygotowaniem się do spoczynku zawodowego, poprzez osiągnięcie nowej równowagi pomiędzy przywiązaniem do świata a wycofaniem. Z przejściem na emeryturę często utożsamiany jest początek starości. Zatem ocena tego okresu zależy od stosunku do emerytury. Dla niektórych oznacza ona wejście w ostatnią, smutną fazę życia, dla innych jest początkiem fazy większej wolności i nowych planów, może nie przynosić istotnych zmian, gdy jednostka nadal wykonuje swój zawód lub, przeciwnie, wiąże się z utratą ważnej dziedziny aktywności, a zarazem części własnej osoby – w przypadku, gdy praca stanowiła dotąd dla jednostki cel jej życia.

Zadania rozwojowe przypadające na ten czas to według Havighursta: przystosowanie się do spadku siły fizycznej, utraty zdrowia, przejścia na emeryturę i związanego z tym ograniczenia dochodów, a także pogodzenie się ze śmiercią współmałżonka, satysfakcjonująca adaptacja do nowych warunków fizycznych i przyłączenie się w sposób wyraźny do własnej grupy wiekowej.

Okres przejścia do późnej dorosłości wymaga, według Levinsona konfrontacji ze śmiercią, która może doprowadzić do akceptacji tego zjawiska i transcendencji poza ego. W tym czasie pojawiają się pytania o sens życia i jego wartość, związane z dokonywaniem bilansu swojego życia.

Starość w ujęciu Eriksona wiąże się z ostatnim kryzysem rozwojowym, jakim jest przeciwieństwo: integracja ego – rozpacz. Osiągnięcie integracji jest swego rodzaju nagrodą za pozytywne rozwiązanie wszystkich poprzednich kryzysów. Polega ono na akceptacji siebie i swojego życia jako sensownego i niezastępowalnego, przy świadomości, że własna droga życia mogłaby wyglądać inaczej. Towarzyszy temu nienarcystyczna miłość siebie i brak lęku przed śmiercią. W wyniku nierozwiązania kryzysu tego okresu pojawia się natomiast rozpacz, połączona z lękiem przed śmiercią i nieakceptowaniem swojego życia, w którym nie można już niczego zmienić.

Wbrew potocznemu przekonaniu, ludzie starzy przejawiają mniej obaw przed śmiercią, niż osoby młodsze, mimo że myślą o niej częściej. Zdaniem Thomasa panujący błędny pogląd może być projekcją lęków, jakie przeżywają osoby w wieku średnim.

Proces starzenia się w potocznej świadomości utożsamiany jest ze stratami w sferze poznawczej. Okazuje się jednak, iż mogą one być selektywnie kompensowane, przyczyniając się do wysokiej sprawności w dziedzinach, w których dana osoba jest wyspecjalizowana. Baltes, Dittman-Kohli i Dixon (1984) określają ten rodzaj inteligencji mianem „pragmatyki”, kompensującej „mechanikę inteligencji”.

Według Pascual-Leone’a, w okresie po ok. 55–60 r.ż. pojawiają się w myśleniu dorosłych operacje transcendentalne. Jest to stadium rozwoju poznawczego, w którym osoba staje się zdolna do abstrahowania od kontekstu życia, osobistego zaangażowania i znanych schematów rozumowania.

Jesteś „stałościowcem” czy „zmiennościowcem”?

Prywatne koncepcje świata i ludzkiej natury

Niektórzy ludzie żywią przekonanie, że ludzkie atrybuty, takie jak inteligencja czy charakter, są stabilnymi, przypominającymi cechy, bytami, a zatem nie zmieniają się w ciągu życia. Inni, przeciwnie, wierzą w zmienność, dynamikę i możliwość rozwoju w zakresie tych atrybutów. Z badań i analiz przeprowadzonych przez Dweck i współpracowników (Dweck, Chiu, Hong, 1995; Hong, Chiu, Dweck i Sacks, 1997) wynika, iż osoby wyznające teorię stałości (entity theory) różnią się od zwolenników teorii zmienności (incremental theory) w wielu aspektach, związanych m.in. z percepcją i motywacją.

Dweck, Chiu i Hong nazywają przekonania o stałości lub zmienności ludzkich atrybutów rdzennymi założeniami w światopoglądzie człowieka. Przekonania te definiują bowiem rzeczywistość danej osoby i nadają w jej umyśle znaczenie zdarzeniom. Nie wpływają one, co prawda, w sposób sztywny na zachowanie ludzi, ale tworzą ramy dla pewnych sądów i reakcji.

Czym różnią się „stałościowcy” od „zmiennościowców”?

Wyznawcy teorii stałości inteligencji przypisują porażki intelektualne brakowi zdolności, a na własne porażki reagują bezradnością i wycofaniem. Posiadacze przekonań o stałości charakteru wyjaśniają czyjeś niemoralne zachowania negatywnymi cechami charakteru tej osoby. Ludzie ci mają więc skłonność do interpretowania czyichś działań w kategoriach globalnych i stałych cech.

Natomiast osoby przekonane o zmienności atrybutów w wyjaśnianiu zachowań i wyników działań koncentrują się nie na cechach, lecz na bardziej specyficznych czynnikach pośredniczących, związanych także z sytuacją (takich jak: potrzeby, cele, intencje, stany emocjonalne, wcześniejsze zachowania). W realizacji celów intelektualnych są one nastawione na mistrzostwo i rozwój, nie zaś na uzyskanie wysokiej oceny, potwierdzającej ich zdolności. Dlatego też w przypadku porażki zmieniają strategię działania, a nie dyskredytują swoich możliwości.

Zwolennicy teorii stałości charakteru potrzebują niewielkiej próbki zachowań, by ocenić czyjeś cechy. Przetwarzają więc informacje o innych osobach w sposób bardziej oceniający. Ponadto formułują oni sądy na temat innych z dużą pewnością i pomniejszają wpływ sytuacji na zachowanie. Osoby posiadające koncepcję stałości osobowości są również bardziej narażone na błędy atrybucyjne (a zwłaszcza podstawowy błąd atrybucji) niż osoby uznające charakter człowieka za ulegający zmianom. Wykazują one także inne intencje behawioralne, np. są bardziej skłonne do karania sprawców naruszających normy moralne.

W przeciwieństwie do nich, osoby opowiadające się za zmiennością charakteru nie tylko uwzględniają w ocenie czyjegoś zachowania czynniki pośredniczące, lecz także opowiadają się raczej za edukacją i reformowaniem „sprawcy” niż za wymierzeniem kary. Kierują się przy tym wynikami analizy czynników wpływających na jego zachowanie.

Zwolennicy koncepcji stałości osobowości częściej niż osoby wierzące w jej zmienność posługują się stereotypami etnicznymi czy zawodowymi w ocenie innych, uważając ponadto cechy stereotypowe za wrodzone właściwości przedstawicieli danej grupy, nie zaś – wynikające z wpływów środowiska.

Koncepcja zakładająca statyczność dyspozycji człowieka wiąże się także z posiadaniem obniżonej samooceny. Pełni ona funkcję ochrony ego, ponieważ pozwala widzieć źródła własnych niepowodzeń w trwałych, niemodyfikowalnych ułomnościach, za które człowiek nie odpowiada. (Podważa to twierdzenia teorii atrybucji, zgodnie z którymi ulokowanie źródła porażek w samym sobie jest zagrażające dla „ja”.)

Obie opisane koncepcje mają, zdaniem Dweck, Chiu i Hong, swoje mocne i słabe strony, zatem nie sposób je wartościować. Koncepcja stałości pozwala mianowicie na szybkie dokonywanie uogólnionych sądów, dzięki czemu rodzi przekonanie o poznawalności rzeczywistości, jednak może także owocować gwałtownym sformułowaniem poglądu o własnej ograniczoności i bezradnościowym stylem rozwiązywania problemów. Koncepcja zmienności pozwala natomiast budować złożony obraz rzeczywistości, którego pozytywnym skutkiem jest wytrwałe stawianie czoła przeszkodom, negatywnym zaś – przekonanie, że rzeczywistość nigdy nie zostanie poznana do końca.

Rzadko zdarzają się osoby posiadające zgeneralizowaną, obejmującą wszystkie sfery, teorię stałości czy zmienności. Zazwyczaj koncepcje te mają zasięg lokalny, odnoszący się do jednego atrybutu. Można zatem być zwolennikiem poglądu, że inteligencja jest stała, a charakter ulega zmianom, lub odwrotnie.

Levy, Stroessner i Dweck nazywają przekonania o stałości i zmienności „ukrytymi teoriami”, ponieważ uważają je za trudne do wyartykułowania, chociaż sądzą, że ludzie są w stanie stwierdzić, czy zgadzają się ze zdaniami wyrażającymi te przekonania.

 

Trening twórczości

Twórczość to zdolność do tworzenia nowych, użytecznych wytworów (pomysłów, rozwiązań, produktów itp.).

Czy można ją trenować?

Odmitologizujmy twórczość;) Musimy odejść od romantycznej wizji twórczości jako czegoś nadzwyczajnego, tajemniczego, niemal nadprzyrodzonego, całkowicie odpornego na działanie stymulacji. Jak się okazuje, rozwiązywanie problemów w sposób twórczy angażuje podobne operacje umysłowe (spostrzeganie, myślenie i pamięć), jak rozwiązywanie problemów w sposób nietwórczy (czyli nie chodzi tu o olśnienie czy natchnienie).

Twórczość można trenować tak, jak pamięć czy wyobraźnię – są to podobnie złożone operacje poznawcze.

Czy wszyscy mogą być wielkimi twórcami?

I tak, i nie. Każdy jest potencjalnie twórczy, ale to, czy jego wytwór będzie się liczyć, zależy od innych czynników (wiedzy, umiejętności z danej dziedziny, motywacji…).

Twórczość może więc mieć kilka poziomów:

Twórczość potencjalna (płynna) – jest podatna na treningi; procesy poznawcze i zachowania przypominają te obserwowane u wielkich artystów albo wynalazców, ale niekoniecznie prowadzą do powstania liczących się dzieł. Dlaczego niekoniecznie? Bo brak: wystarczającej wiedzy z danej dziedziny, specjalnych umiejętności warsztatowych, skutecznej motywacji. Ten rodzaj twórczości obserwujemy np. u małych dzieci. Jego przejawy to: zadawanie pytań, ciekawość poznawcza, używanie analogii albo metafory, nieoczekiwane skojarzenia.

Twórczość skrystalizowana – polega na rozwiązywaniu jakiegoś problemu. Trzeba więc mieć minimum wiedzy z danej dziedziny i kierować się odpowiednimi kryteriami uznawania, czy rozwiązanie problemu jest akceptowalne. W wyniku tego rodzaju twórczości powstają często rozwiązania już wcześniej znane innym ludziom (a więc nie oryginalne) albo mało przydatne. Ale niektóre z nich mogą być nowatorskie i ważne – i wtedy…

Twórczość dojrzała – rozwiązanie problemu ważnego w jakiejś dziedzinie wiedzy, wynalazczości albo kultury. Żeby zdecydować, jaki problem jest ważny i wart podjęcia, trzeba dobrze znać daną dziedzinę (taką wiedzę nabywa się latami).

Twórczość wybitna – jw. + stworzone dzieła wprowadzają fundamentalne, epokowe zmiany w jakiejś dziedzinie.

 

Zasady ułatwiające twórcze rozwiązywanie zadań:

Zasada różnorodności: Twórz jak najwięcej różnorodnych pomysłów!

Im więcej, tym większa szansa, że pojawi się coś naprawdę interesującego.

Zasada odroczonego wartościowania: Powstrzymaj się na jakiś czas od krytykowania pomysłów – zarówno innych osób, jak i Twoich własnych!

Warto najpierw wyprodukować dużo pomysłów, a dopiero po chwili (co najmniej kilku – kilkunastu minutach) je ocenić. W fazie generowania pomysłów nie poddawaj ich wartościowaniu nawet przez konstruktywną krytykę!

Zasada racjonalnej irracjonalności: Pofantazjuj, oderwij się od rzeczywistości!

Zmagając się z rozwiązywaniem problemu, warto na chwilę oderwać się od rzeczywistości.

Zasada kompetentnej niekompetencji: Nie obawiaj się własnej niekompetencji! Wykorzystaj świeże spojrzenie!

Osoby mniej znające się na rzeczy mają mniej szkodliwych nawyków intelektualnych, w mniejszym stopniu ulegają sztywności myślenia wynikającej z milczącego przyjmowania niektórych założeń jako oczywistych i nienaruszalnych. Warto połączyć świeże spojrzenie laika z doświadczeniem eksperta – obecność tych dwóch osób ułatwia rozwiązanie problemu.

Zasada ludyczności: Dobrze się baw!

Zabawa sprzyja produktywności myślenia. Pozwala nam pozbyć się emocjonalnych blokad uniemożliwiających twórczość, dynamizuje naszą aktywność i dostarcza silnej motywacji do kontynuowania pracy. Pozytywny nastrój ułatwia też dostęp do zasobów pamięci. Warto więc bawić się rozwiązywanym problemem. Jednak w fazie oceny rozwiązań nastrój powinien być mniej ludyczny, a niekiedy wręcz obniżony – wówczas ocena będzie bardziej obiektywna.

Zasada aktualności: Koncentruj się na „tu i teraz”!

Niekiedy pomysły, skojarzenia czy metafory proponowane przez inne osoby nie są zgodne z wiedzą ogólną – jednak w trakcie wspólnej pracy nie jest to ważne; należy rozumieć je zgodnie z intencją autora pomysłu.

 

Strategie twórczego myślenia:

Strategia wyniku idealnego: Wyobraź sobie stan po rozwiązaniu problemu (idealny). A teraz staraj się usunąć rozbieżność między tym stanem a sytuacją obecną.

Strategia zarodka: Wymyśl cokolwiek. A potem to rozwijaj, udoskonalaj. (To pomaga zwłaszcza, gdy czujesz dotkliwy brak pomysłów.)

Strategia nadmiaru: Wymyśl jak najwięcej pomysłów, skojarzeń, analogii, pytań. Żeby „wyhodować” jeden dobry pomysł, musisz stworzyć ich setki albo tysiące.

Strategia twórczego oddalenia: Zamknij za sobą drzwi (mentalnie). Zapomnij na chwilę o wyjściowym problemie, a pogrąż się w odległych skojarzeniach lub analogiach. Potem wróć do problemu i wykorzystaj efekty swojej „wycieczki”.

 

Operacje biorące udział w procesie twórczym:

Abstrahowanie – wyróżnianie w obiektach tylko pewnych ich aspektów/cech, a pomijanie innych. Dzięki temu możemy definiować, klasyfikować, dostrzegać podobieństwa…

Dokonywanie skojarzeń – szczególnie kojarzenie odległe, to znaczy zaskakujące i nieprzewidywalne (w bliskich skojarzeniach, typu: „stół – krzesło”, nie ma niczego twórczego;)). Niektórzy uważają, że to podstawa twórczości.

Rozumowanie dedukcyjne – przykład myślenia logicznego: „jeśli…, to…”. Najpierw przyjmujemy przesłankę mniejszą (np. Sokrates jest człowiekiem), potem uzmysławiamy sobie ogólną zasadę odnoszącą się do tego warunku początkowego (np. wszyscy ludzie są śmiertelni) – to jest większa przesłanka, a następnie wyciągamy wniosek z obu przesłanek (więc Sokrates jest śmiertelny). Np. gdyby buty ożyły (przesłanka mniejsza), a żywe istoty malują obrazy (przesłanka większa), to buty tworzyłyby portrety albo martwe natury:)

Rozumowanie indukcyjne (analogie) – wyciąganie wniosków z niepełnego zbioru przesłanek (jest niepewne, trochę podobne do intuicji). Analogia to związek między obiektami oparty na podobieństwie ich wewnętrznej struktury (przykład: szkoła i ul) – jest tu podobieństwo relacji między wieloma elementami każdego z obiektów (a nie tylko podobieństwo jednego elementu). Aby znaleźć analogię: definiujemy relację (wewnętrzną strukturę obiektu) – można ją np. narysować, szukamy tej relacji w innych dziedzinach i stwierdzamy, jaki obiekt posiada w sobie taką relację (czyli co może być nośnikiem analogii). Np. między pokojem nauczycielskim a jego użytkownikami występuje relacja „zaopatrywania się i regeneracji przed akcją” (nauczyciele biorą z niego dzienniki i inne pomoce i odpoczywają przed kolejną lekcją). Podobne relacje występują w jednostkach wojskowych. Zatem: „Pokój nauczycielski jest jak baza okrętów podwodnych”:) Analogia ułatwia zrozumienie trudnych treści (upraszcza i pozbawia mętnych, niejasnych elementów) i zapewnia szeroką gamę informacji do przetwarzania, ułatwiając przejście do innej dziedziny wiedzy. Zatem jej funkcją jest oswojenie czegoś dziwnego (porównanie trudnego problemu do czegoś znanego) i udziwnienie czegoś znanego (przejście do nieoczekiwanych porównań). Używa się do tego dwóch rodzajów metafor: pierwsza powinna być przede wszystkim trafna, druga – nośna.

Trafna analogia (np. „Psychoterapia jest jak wyciąganie drzazgi z palca” → upraszcza problem):

– człon porównujący („wyciąganie drzazgi z palca”) jest prostszy albo bardziej obrazowy niż człon porównywany

– możemy w członie porównującym od razu zauważyć jakąś relację albo cechę (przykry zabieg wykonywany w imię przyszłego zdrowia), dzięki której widzimy sens porównania

– jest zrozumiała sama przez się (nie wymaga komentarzy, uzasadnień itp.).

 Nośna analogia („Zagrożony wybuchem zbiornik z gazem jest jak cywilizacja, której grozi upadek” → pozwala wykorzystać wiedzę o członie porównującym do rozwiązania problemu):

– człon porównujący jest złożony i wieloaspektowy („cywilizacja, której grozi upadek”), wymaga przeprowadzenia analiz co do swej istoty (ważne jest to, aby nośnik był bogaty treściowo dla Ciebie – musisz znać się na dziedzinie, z której pochodzi)

– nie ma rzucającego się w oczy związku między obiektem a nośnikiem, dlatego analogia nie jest oczywista i trzeba ją komentować i tłumaczyć (co takiego w procesie upadku cywilizacji przypomina pękający zbiornik z gazem)

– człony analogii są od siebie oddalone znaczeniowo i nie są łatwo kojarzone ze sobą

Metaforyzowanie – tu też mamy obiekt i nośnik, ale nośnik musi być odległy znaczeniowo, nietypowy dla obiektu (np. „zastukał pazur mrozu w okno” – Herbert). W metaforze pole semantyczne nośnika zostaje nałożone na pole semantyczne obiektu – nowe znaczenie jest niesprowadzalne do znaczenia obiektu, nośnika ani sumy ich znaczeń. Nośnik powinien mieć wspólną cechę z obiektem, ale w nośniku powinna być bardziej wyraźna (zwracając uwagę na tę cechę ukrytą w obiekcie). Funkcje metafory są podobne do funkcji analogii. Dzięki niej możemy porzucić proste, stereotypowe formy poszukiwania pomysłu, a skupić się na całkowicie oryginalnych informacjach.

Transformowanie – zmienianie w myślach wybranych parametrów obiektu tak, aby stał się innym (np. klawiatury w łódź podwodną).

 

opracowanie: Ksenia Ziarkowska-Huk

na podstawie: Nęcka, E., Orzechowski, J., Słabosz, A. i Szymura, B. (2005). Trening twórczości. Gdańsk: GWP.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WordPress Themes


Blogi. Darmowe Blogi.